Strona główna Instalacje Domowe Dlaczego lampa LED żarzy się po wyłączeniu i jak to sprawdzić miernikiem?
Słabo żarząca się lampa LED po wyłączeniu w ciemnym pokoju

Dlaczego lampa LED żarzy się po wyłączeniu i jak to sprawdzić miernikiem?

by Oska

Październikowe wieczory są coraz dłuższe i to właśnie teraz wychodzą na jaw drobne kłopoty z oświetleniem, których latem nikt nie zauważał. Lampa LED, która po wyłączeniu słabo się żarzy, żarówka migająca co kilka sekund w ciemnym korytarzu, oprawa, która po wymianie źródła światła zaczyna brzęczeć. Wiele takich objawów nie oznacza awarii samej lampy, tylko sposób, w jaki jest podłączona.

Część przyczyn da się ustalić samodzielnie, prostym pomiarem i odrobiną cierpliwości. Trzeba jednak wiedzieć, co się mierzy, jakim przyrządem i w którym miejscu kończy się bezpieczne domowe sprawdzanie, a zaczyna praca dla elektryka.

Skąd bierze się poświata po wyłączeniu światła

Źródło LED potrzebuje do świecenia bardzo małego prądu. Tradycyjna żarówka przy takim prądzie nawet by się nie rozgrzała, a dioda zaczyna już delikatnie świecić. Jeśli po wyłączeniu łącznika do lampy wciąż dociera niewielki prąd, efekt widać od razu w ciemnym pokoju jako słabą poświatę albo krótkie błyski co kilka sekund, kiedy zasilacz w lampie zbierze odrobinę energii i ją rozładuje.

Najczęstsze źródła takiego prądu są trzy. Pierwsze to łącznik z podświetleniem, w którym mała kontrolka jest zasilana przez obwód lampy. Drugie to przewody prowadzone długo obok siebie w jednej rurce lub bruździe, między którymi powstaje sprzężenie pojemnościowe. Trzecie, najbardziej niepokojące, to łącznik wpięty w przewód neutralny zamiast w fazowy. Wtedy lampa gaśnie, ale cały czas jest pod napięciem i przy wymianie źródła światła można dostać porażenie.

Jaki przyrząd wybrać do domowych pomiarów

Do sprawdzenia napięcia w puszce czy oprawie wystarczy multimetr z pomiarem napięcia przemiennego, ale nie każdy multimetr jest do tego odpowiedni. Tanie przyrządy mają często cienkie przewody pomiarowe, nieosłonięte końcówki i bezpieczniki, które nie wytrzymają przypadkowego zwarcia. W instalacji domowej zwarcie przez przyrząd jest możliwe, choćby wtedy, gdy przyrząd jest ustawiony na pomiar prądu, a ktoś przyłoży końcówki do gniazdka.

Dlatego elektrycy mówią krótko, że miernik Fluke albo inny przyrząd tej klasy kupuje się nie dla dokładności do trzeciego miejsca po przecinku, tylko dla bezpieczeństwa. Przy wyborze patrzy się na kategorię pomiarową podaną na obudowie, na to, czy przewody mają osłonięte końcówki z nasadkami, na pomiar rzeczywistej wartości skutecznej, przydatny przy zasilaczach LED, oraz na funkcję niskiej impedancji wejściowej. Ta ostatnia pozwala odróżnić prawdziwe napięcie od napięcia indukowanego, które zwykły multimetr pokaże jako kilkadziesiąt woltów na przewodzie, który w rzeczywistości nie jest podłączony do niczego.

Jak przeprowadzić prosty pomiar krok po kroku

Zanim przyrząd dotknie czegokolwiek w puszce, warto sprawdzić go na znanym źródle napięcia, na przykład w gniazdku. Dopiero potem mierzy się podejrzany obwód i na koniec znów sprawdza przyrząd w gniazdku. Ta zasada, znana elektrykom jako sprawdzenie przed i po, chroni przed sytuacją, w której martwy przyrząd pokazuje zero, a obwód jest pod napięciem.

  1. Przy wyłączonym łączniku zmierz napięcie między przewodami w oprawie oraz między każdym z nich a przewodem ochronnym.
  2. Jeśli przy wyłączonym łączniku przewód fazowy wciąż ma pełne napięcie względem ochronnego, łącznik jest najpewniej wpięty w niewłaściwy przewód.
  3. Jeśli napięcie jest niewielkie i znika po włączeniu funkcji niskiej impedancji, to najczęściej napięcie indukowane.
  4. Jeśli w łączniku jest podświetlenie, sprawdź, czy poświata znika po jego wymianie na zwykły łącznik.

Każdy pomiar w puszce robi się z suchymi rękami, stojąc na stabilnym podłożu, trzymając obie końcówki pomiarowe za osłonami. Jeśli puszka jest ciasna, a przewody stare i kruche, lepiej odpuścić i wezwać elektryka, niż wyginać izolację, która przez dekady stwardniała.

Co można poprawić samemu, a co zostawić fachowcowi

Wymiana łącznika z podświetleniem na zwykły albo dobranie źródła LED, które lepiej znosi niewielkie prądy upływu, mieści się w domowym zakresie, oczywiście przy wyłączonym zabezpieczeniu obwodu. W sklepach i hurtowniach dostępne są też niewielkie elementy montowane równolegle do oprawy, które pochłaniają resztkowy prąd i usuwają poświatę. Ich montaż w puszce wymaga jednak pewnej wprawy.

Zamiana przewodu fazowego z neutralnym w łączniku, wymiana przewodów w ścianie czy przebudowa obwodu to już prace dla osoby z uprawnieniami. Podobnie, gdy w domu bez przewodu ochronnego trzeba podłączyć nową oprawę w klasie ochronności pierwszej. Elektryk dobierze rozwiązanie zgodne z obowiązującymi zasadami i zrobi pomiary, których domowy multimetr nie zastąpi, na przykład pomiar impedancji pętli zwarcia czy działania wyłącznika różnicowoprądowego.

Gdy problem wraca po każdej wymianie źródła światła

Bywa, że kolejne żarówki LED w tej samej oprawie przepalają się po kilku miesiącach. Przyczyną może być przegrzewanie w zamkniętym kloszu, niedostosowany ściemniacz albo wahania napięcia w instalacji. Pomiar napięcia o różnych porach dnia, zwłaszcza gdy w domu pracują pompa ciepła, płyta indukcyjna czy pralka, pozwala zauważyć, czy w obwodzie nie pojawiają się spadki lub luźne połączenie, które grzeje się pod obciążeniem.

Jeśli pomiary wskazują na problem z połączeniami, a w puszkach widać ślady nagrzania, nie ma co zwlekać z wizytą elektryka. Wykonawcy kompletują przyrządy pomiarowe, łączniki i osprzęt w hurtowniach elektrotechnicznych, na przykład w oddziałach Onninen, gdzie można dopytać o dobór przyrządu do zakresu prac i o różnice między modelami.

Poświata LED po wyłączeniu bywa niegroźnym efektem ubocznym, ale może też zdradzić błąd w podłączeniu, dlatego warto ją sprawdzić, zamiast przyzwyczajać się do niej. Dane techniczne mierników i osprzętu elektroinstalacyjnego znajdziesz na www.onninen.pl

Artykuł sponsorowany

Polecane artykuły

Polecane artykuły

Leave a Comment